Masz tatuaż? Pamiętaj o ochronie przeciwsłonecznej.
- dodano: 14-08-2024
Uwielbiasz wylegiwać się przy basenie na leżaku, a może uwielbiasz leżeć na ręczniku nad Bałtykiem lub w ciepłych krajach? Kremy z filtrem to Twoi najlepsi towarzysze podróży, więc na pewno zainteresuje Cię, czego używano do ochrony przed słońcem, zanim jeszcze się pojawiły.
Kremy z filtrem – nasi nowocześni przyjaciele
Przyjemnie pachnące i niezawodne kremy z wysokimi filtrami SPF to coś, bez czego nie wyobrażamy sobie życia. Przed każdym wyjściem z domu nakładamy sowitą porcję tych specyfików na twarz, ręce i ramiona. Naszym jedynym w tym momencie problemem, dotyczącym ochrony przeciwsłonecznej jest to, że tego typu kosmetyki trzeba rozsmarowywać co kilka godzin, a jedna aplikacja zdecydowanie nie wystarczy nam na cały dzień na plaży w upalny dzień. Jeszcze kilkadziesiąt, a już szczególnie – kilkaset – lat temu ludzkość nie miała jednak dostępu do lekkich i szybko wchłaniających się formuł, stanowiących swego rodzaju tarczę, blokującą promieniowanie słoneczne. Wszyscy musieli radzić sobie z problemem oparzeń słonecznych w zupełnie inny sposób. Jaki? Przekonajcie się już dziś, czytając nasz nowy artykuł.
Od samego początku! Nie zawsze byliśmy tacy delikatni…
Wszyscy wierzymy, że dzięki zdobyczom nowoczesnej kosmetologii, nie musimy non stop mierzyć się ze skutkami poparzeń słonecznych i drżeć o kondycję swojej skóry za każdym razem, kiedy chmury przestają przesłaniać gorącą kulę na niebie. Co ciekawe, okazuje się, że wiele lat temu ludzie nie borykali się z podobnymi problemami aż tak często, jak mogłoby nam się wydawać. Ich skóra, przyzwyczajona do funkcjonowania w naprawdę ekstremalnych warunkach, reagowała na ich pojawianie się zupełnie inaczej niż współcześnie. Było to, bez wątpienia, wynikiem przyzwyczajenia jej struktury do zupełnie innego trybu życia, dotyczącego szczególnie najbiedniejszych, którzy większość dnia spędzali na świeżym powietrzu. Światło słoneczne było stałym elementem życia chłopów, niezależnie od pory roku i temperatury. W czasach prehistorycznych ludzie zapewne nie wyobrażali sobie nawet, że coś takiego jak okulary słoneczne będzie im w przyszłości niezbędne. Od razu rozwiejemy jednak wszelkie wątpliwości – to, że skóra naszych przodków była „mniej wymagająca”, wcale nie znaczy, że wyglądała tak dobrze jak „dzisiejsza” – była o wiele bardziej pomarszczona i wiecznie sucha.
Zmiany, zmiany, zmiany…
Nie ulega jednak wątpliwości, że nasi przodkowie musieli, mimo wszystko, z czasem w jakiś sposób zacząć chronić się przed szkodliwym promieniowaniem UV. Wraz z rozwojem cywilizacji i przeniesieniem większej części życia do jaskiń, szałasów, a później pomieszczeń, naskórek nie był już w stanie regenerować się aż tak efektywnie i zmiana przyzwyczajeń była konieczna.
Jak to się wszystko zaczęło?
Już w starożytności ochrona przeciwsłoneczna stała się koniecznością. Parasolki, specjalne kapelusze i ubrania, zasłaniające obszary ciała, które były najbardziej narażone na szkodliwe promieniowanie UV, przestały być czymś wyjątkowym i na stałe zagościły w kulturze funkcjonowania bogatych warstw społecznych. W dawnych Chinach były to początkowo przedmioty bardzo drogie, ale z czasem ich produkcja na szerszą skalę przestała dziwić nawet najzagorzalszych fanów słońca.
Kosmetologia w służbie dermatologii
Pierwszymi specyfikami, przypominającymi nieco nasze dzisiejsze kremy z filtrem o bogatych składach, były oczywiście ciężkie i lepkie pasty ochronne. W ich składach aż roiło się od mocno natłuszczających ekstraktów roślinnych i minerałów. Oczywiście, stosowanie tak bogatych i niezbyt przemyślanych, jeśli chodzi o funkcjonalność kosmetyków o działaniu filtrującym, niestety nie było zbyt komfortowe. Z biegiem lat, ludzie stwierdzili więc, że lepiej będzie częściej chować się we wnętrzach i zrezygnować z przebywania w pełnym słońcu w pewnych godzinach. Zaczęto nawet kojarzyć mocno opaloną skórę z wyglądem charakterystycznym dla niższych warstw społecznych. Bogacze chwalili się swoją bladością i skrywali ją za parasolami, patrząc z góry na pracujących w polu, opalonych biedaków.
Sposoby naszych prababek
A jak chroniono się przed słońcem 100 lat temu? Chyba nie używano już tak niestandardowych i ciężkich past roślinnych? Oczywiście, że nie! Nasi pradziadkowie zapobiegali pojawianiu się poparzeń słonecznych, powszechnie używając miodu jako kosmetyku nawilżająco-regenerującego. Ich naturalnymi filtrami słonecznymi były także wszelkiego rodzaju oleje: z pestek malin, nasion marchwi, a nawet… oliwek. Korzystano tak naprawdę z tego, co było w danym momencie pod ręką, ale najważniejszą zasadą pozostawało unikanie poparzeń słonecznych wszelkimi możliwymi sposobami.
Wygodnie i skutecznie, czyli SPF do zadań specjalnych
W obliczu setek (a może nawet tysięcy) publikowanych w mediach społecznościowych postów, zachęcających do dbania o skórę, trudno nie mieć zakodowanej w głowie myśli: „słońce tak, ale raczej z daleka i na pewno nie bez filtrów”. Chronimy się przed szkodliwym promieniowaniem UV na tyle skutecznie, że kondycja naszej skóry jest coraz lepsza. Pamiętajmy jednak, że warto stosować nie tylko takie kosmetyki, które są w stanie stworzyć na naszej cerze bezpieczny film, odbijający światło, ale także te, które jednocześnie pielęgnują ją, podkreślając nasze naturalne piękno. Krem do twarzy SPF 50 Nerolissimo 50 ml to produkt wyjątkowy, który polecamy Wam szczególnie ze względu na jego bogaty skład i przyjemną konsystencję, idącą w parze ze spektakularnym działaniem. Dzięki temu, że kosmetyk ten jest wodoodporny, nie musimy się już martwić o to, że morskie kąpiele szybko zmyją go z naszej twarzy. Jego orzeźwiający zapach to gratka dla miłośników charakterystycznych nut czarującej bergamotki i pozytywnie nastrajających na cały dzień aromatów. Dzięki jego stosowaniu będziecie mogły raz na zawsze pożegnać się z podrażnieniami słonecznymi i przebarwieniami. Kosmetyk może być stosowany nie tylko pod makijaż, ale także na szyję, dekolt, ramiona, a nawet… wymagające specjalnej ochrony tatuaże! Dzięki wysokiemu filtrowi SPF 50 i formule wzbogaconej witaminą E Nerolissimo stanie się hitem tych wakacji!